niedziela, 2 września 2018

Kraina Sebixów i Karyn czyli, o młodzieży słów kilka ( REUPLOAD Z WATTPADA)

Ahh... Uwielbiam te rozdziały w których mogę poczuć się o dziesięć lat starszy.
Zacznijmy od tego że, moi rówieśnicy są w 90% do dupy. Tak, większość to ludzie którzy chwalą się ile to oni nie piją i nie palą. W przyszłym roku stuka mi pełnoletność. W życiu nie byłem tak pijany że, nie kontaktowałem. Oczywiście zdarzały mi się przygody z piciem ale, nigdy nie "zaliczyłem zgona". Czemu? Bo nie piję żeby, się za przeproszeniem najebać w trzy dupy. Po za tym, chroni mnie przed tym szereg czynników.
I nie piszę tego żeby się chwalić tym że pije. Patrzę, na ludzi młodszych lub rówieśników i myślę sobie "kurde a myślałem że to ja robię nie legalne rzeczy". Najgorsze co robię (i od razu mówię nie jestem z tego dumny) to użytkowanie "efaja". Podczas gdy moi rówieśnicy piją co weekend i palą paczkę szlugów dziennie. A to dopiero  najlżejsze co może być. Bo dochodzi do tego że, nawet wielu z moich kolegów i koleżanek z klasy lubi sobie zajarać zioło (o tym czy uważam to za zdrowe napiszę kiedy indziej) a niektórzy sięgają także po mocniejsze środki.
Najgorsze jest w tym wszystkim jest to że, ja robię wszystko w domowym zaciszu, nie obnosząc się z tym jakoś bardzo. Podczas gdy moi rówieśnicy i/lub Osoby młodsze obnoszą się z tym mocno. Miałem dzięki znajomemu dostęp do grupy klasowej rocznika 2002. Przeżyłem załamanie. Większość rozmów są właśnie o chlaniu, paleniu i czasem o jaraniu zioła. 
Często mówi się że, są trzy sposoby wychowania. Pierwszy czyli, trzymanie pod kloszem, drugi czyli, możesz pić w domu pod naszym nadzorem i trzeci rodzice mają kompletnie wywalone. Większość młodzieży to właśnie pierwszy i trzeci typ. Na moje nieszczęście albo i szczęście (zbiegiem lat zaczynam rozumieć że szczęście raczej) Jestem wychowywany sposobem drugim czyli, poza domem raczej nie, jeśli już to nie dużo. Natomiast w domu pod nadzorem byle nie do nieprzytomności. Uważam że jest to najlepszy sposób. Czemu? Bo rodzic ma kontrolę nad dzieckiem (a jak Powiedział wódz radziecki Józef Stalin "ufać i kontrolować") a jednocześnie dziecko zna smak alkoholu więc na pierwszej lepszej imprezie nie zerwie się ze smyczy i nie popłynie jak Wisła do Gdańska.
Kończąc. Mam nadzieje że, pójdziemy po rozum do głowy i przynajmniej przestaniemy wywyższać ludzi którzy co weekend piją i robią rzeczy tego typu.
Żegnam. Komentujecie (liczę na ciekawe dyskusje), głosujcie, udostępniajcie. Do następnego
Simba

Hetero to zero czyli, o osobach homoseksualnych słów kilka (REUPLOAD Z WATTPADA)

Jak zacząć serie pseudo-felietonów to z grubej rury.
Na 2016 rok w polskim społeczeństwie żyje 4,9% osób z środowiska LGBT. Moje pytanie: Kogo to obchodzi? Czy osoby ze środowiska LGBT są gorsze?
Nie są gorsi. I zanim przyjdzie tu jakiś gagatek i powie "pewnie pisał to pedał", to chcę powiedzieć że jestem hetero. Moje poglądy nie są bliżej ani lewej ani prawej, są gdzieś pomiędzy. Osoby LGBT nie są gorsze. Boli mnie to, że jednak są przez wielu ludzi postrzegani jako gorsi. Ludu naszego pięknego kraju oni nie są gorsi. Oni są tacy sami jak wy tylko, mają inne upodobania seksualne. Nie czyni to ich gorszymi ani lepszymi. Wszyscy jesteśmy tacy sami. 
Niektórzy może sobie nie zdają sprawy ile osób LGBT, przechodzi obok was codziennie. Ja sam się zdziwiłem, ile wśród moich znajomych to właśnie osoby LGBT, ale nie robiłem z tego powodu problemu.
Ale jak wiadomo nie wszystko jest czarno-białe. I przeszkadza mi to jak np. Dwie lesbijki bardzo intensywnie się całują w miejscu publicznym. I żeby nie było też mam problem jak osoby heteroseksualne tak robią. Wiem miłość to piękne uczucie, ale to nie powód żeby "połykać się nawzajem" np. na przystanku, nieważne czy robią to osoby homoseksualne czy heteroseksualne. 
I nie jest to choroba. To inne upodobanie. A co do tematu adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Jestem za ale jedna prośba do takich ludzi. Niech nie wbijają tym dzieciom bycia homoseksualnym. Powinno mieć ono wybór czy woli osobę tej samej płci czy innej. Kochający rodzic powinien to zrozumieć i wspierać swoje dziecko nie ważne jakiej jest orientacji i przez kogo jest wychowywane.
I ostatni chyba punkt. Parady równości. Mam do tego mieszane uczucia. Fajnie że jest, ale jednak uważam, że powinni z tym przystopować. Bo jednak to może budować obraz, że osoby LGBT się wywyższają a nie o to chodzi ( a przynajmniej takie mam wrażenie). Typowy obywatel Polski powie "skoro oni mają swoje marsze to czemu my normalni nie mamy". Taki wizerunek się buduje. Jednak równość to równość. Taki marsz powinien być dla wszystkich. I jest. Tylko wszyscy mówią o tym jako marsz środowiska LGBT. Powinno być mówione "Marsz wszystkich ludzi" bo nie ma równych i równiejszych. wszyscy jesteśmy równi.
Kończąc weźmy wyrzućmy te podziały. wszyscy jesteś równi.
Żegnam. Komentujecie (liczę na ciekawe dyskusje), głosujcie, udostępniajcie. Do następnego

Simba

Przygodę czas zacząć (REUPLOAD Z WATTPADA)

Witajcie jestem Simba. Kiedyś pisałem w ramach Korpiglany (dawny profil na wattpad). Wspólnie z kolegą. Pisałem tam pseudo-felietony na wszelkie aktualne tematy. Ostatnio naszła mnie myśl że dobrze było by wrócić. Postanowiłem zacząć od nowa. Nadal będę pisać te pseudo-felitony. Mam nadzieje że przypadnie to do gustu. Liczę również na odzew w komentarzach. No i tyle w słowem wstępy. I jak mówi tytuł rozdziału...


PRZYGODĘ CZAS ZACZĄĆ